Od jakiegoś czasu myślałam nad założeniem bloga, bo może ktoś zechciałby 'pohejtować' mój światopogląd, ktoś inny zwyczajnie poczytać, ustosunkować się, przemyśleć...
Długo kombinowałam, jak powinien wyglądać pierwszy post na moim (nie-pierwszym) blogu. W końcu chyba powinniście się dowiedzieć o mnie paru rzeczy, kim jestem, co robię, co lubię, w ostatnich trendach nawet co jem i ubieram.
Postanowiłam jednak podarować sobie bezcelowe opowiadanie o sobie, bo przecież wszystko "wyjdzie w praniu", poza tym, szczerze tego nienawidzę i za ciekawą rzecz wcale nie uważam. A założeniem każdego autora, jest przecież zainteresowanie czytelnika, co jak sądzę na razie mi nie wyszło. Jednak jeśli dobrnęliście do tego momentu, trwajcie! Będę wdzięczna.
Więc wstępu miało nie być, ale jednak powstał - oto jak wypełniam wszystkie swoje postanowienia. Zabierzmy się jednak za konkretny temat. "Pokolenie porno" - tak wyraził się ostatnio o swoich rówieśnikach Maciej Musiał. Słusznie, czy nie? Jako jedna
z reprezentantek tej grupy polskiej młodzieży, postaram się obiektywnie ocenić swoich równolatków.
Jaka by nie była, ta moja generacja, to 'porno' bym jej nie nazwała. Seks jest obecny wszędzie,a i owszem, ale wzmożone zainteresowanie filmami pornograficznymi, jest zjawiskiem krótkotrwałym i najczęściej przypada na okres gimnazjum, a ten okres
w życiorysie wielu z nas chciałoby wyciąć... Tak więc nazwijmy tę młodzież inaczej. Pokolenie pop, pokolenie net, bo raczej większość moich znajomych (pewnie waszych także), życia bez komputera, a co za tym idzie bez internetu, sobie nie wyobraża. Każdy, dosłownie każdy, ma konto na przynajmniej jednym portalu społecznościowym. Taka moda, takie wręcz społeczne wymagania! Zastanawiam się tylko, czy jest w tym coś złego. Z jednej strony, wielcy uczeni i psychologowie biją na alarm "Wasze dzieci nie potrafią żyć w realu! Nie odróżniają granicy między siecią, a prawdziwym życiem!!",
z drugiej strony, to fantastyczna sprawa mieć kontakt ze znajomymi zawsze i wszędzie. Dla mnie Facebook jest przedłużeniem mojego życia realnego, tam najczęściej umawiam się z przyjaciółmi na wspólne wypady, tam po powrocie do domu, wspólnie komentujemy wydarzenia z dnia.
Choć faktycznie niektórzy przesadzają z udostępnianiem pewnych spraw. Na szczęście
Oczywiście poza portalami społecznościowymi (ask'ami, instagram'ami - osobny temat),
w internetach jesteśmy aktywni także w innych miejscach. Obserwujemy i piszemy blogi, dyskutujemy na forach, czytamy artykuły, oglądamy filmy. Często zamiast zapytać kogoś
o coś, szybko łączymy się z najbliższym wi-fi i konkretnej rzeczy szukamy
w wyszukiwarce. To już jest nieco przerażające...
Działalności nastolatków w sieci, poświęcę chyba jeszcze jeden post, bo jest wiele zjawisk, o których tutaj nie wspomniałam.
Zostawmy teraz internet i przyjrzyjmy się innym dziedzinom życia młodzieży.
Imprezy. Obecnie tak zwane melanże (co to?). Nie ukrywajmy, że na każdej, imprezie nieletnich (pełnoletnich także) znajdziemy alkohol. Myślę jednak, że to normalne, że
w pewnym wieku chcemy skosztować czegoś zakazanego. Melanże są efektami chęci dobrej zabawy. Zabawy na skróty. O ile taką formę zabawy jestem w stanie zrozumieć, to obnoszenia się z tym już nie. Ludzie! Nie ma się czym chwalić! Wiem też, że ten "pewny wiek" leci w dół i z moich obserwacji nawet dzieci w podstawówce sięgają po alkohol. Czemu tak jest? Nie mam pojęcia, nie mnie to oceniać. To działka psychologów, socjologów i innych "-logów".
Obronię tę naszą polską młodzież faktem, że poza internetem i imprezami mamy życie! Marne, bo marne (moje bynajmniej) ale jest.. Szkoły choćbyśmy nie wiem jak nie znosili, to ciągle ją odwiedzamy i co sama zauważam nasza ambicja nie umarła. Uwierzcie, że niektórzy w wyścigu o wiedzę nadal trwają, nie zaginął jeszcze taki gatunek jak dobry uczeń i jak sądzę nie zaginie nigdy. Jak wszystkie poprzednie pokolenia mamy hobby, lubimy sport (pomimo mnogości elektroniki moi koledzy gdy tylko mogą pędzą na Orlika naparzać w nogę), mamy marzenia do spełnienia i swoje (choć może czasem głęboko ukryte i zawstydzone) uczucia, refleksje i myśli-wcale nie tak głupie.
Na tym blogu więc, będę poruszać tematy ściśle związane z młodymi i pięknie gniewnymi ludźmi. Co mi wpadnie do głowy, co Wam wpadnie do głowy (komentujcie, mówcie
o czym mam pisać!), o czym będzie głośno, a nawet o tym, co będzie ciche, a ważne jak ch.... no. :P
Z wyrazami podziwu, że dotrwaliście do końca,
Miniwaay